czwartek, 7 lipca 2011

nie ma jak backstitch

Zatęskniłam za krzyżykami i taki malutki, prościutki hafcik zrobiłam. Przeznaczenia jeszcze konkretnego nie ma, ale będzie na jakąś karteczkę.
Sam hafcik po skończeniu krzyżyków to takie coś bez wyrazu (i jeszcze na dworze szaro-buro i fotki dobre nie chcą wyjść).


Wystarczy wykończyć i hafcik nabiera życia:)



Bardzo dziękuję Wszystkim za miłe słowa pod poprzednimi postami:!)

9 komentarzy:

  1. No tak, backstitch zmienia haft nie do poznania:) Efekt końcowy bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja to nazywam ostatni szlif i lubię ten moment pracy, kiedy z bezkształtnej kolorowej masy wyłania się cudeńko...
    Wdzięczniutki hafcik!

    OdpowiedzUsuń
  3. To niesamowite, jak bardzo zmienił się obrazek :) na korzyść, oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uf, nareszcie Cię znalazłam i od razu trafiłam na taki kolorowy wpis.Ale te kolory nie byłyby tak wyraziste, gdyby nie konturki - bardzo przyjemny hafcik!

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam takie zdjęcia - przed backstitchami i po - metamorfoza niewyobrażalna wręcz !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjny efekt końcowy ;)

    OdpowiedzUsuń

ślicznie dziękuję za pozostawiony ślad:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...