wtorek, 20 maja 2014

Rosetta SAL, cz. 2

Takie hafty nieźle wciągają ...lubię ich symetryczność, bo to pozwala mi po wyhaftowaniu niezależnej części danego elementu haftować bez ciągłego zaglądania w schemat (tylko tak kontrolnie od czasu do czasu).
Stąd krzyżyków trochę postawiłam w moich hafcie, zawsze to coś do przodu:)


A tu jeden z elementów bliżej ...


Tak się zastanawiam ile motków muliny na ten haft zużyję ...
Zrobiłam sobie też mały własny plan minimum dla tego haftu (bo przecież po drodze inne rzeczy będą...)
Zapiszę go tutaj by zobaczyć co z tego wyjdzie.
Do października tego roku chciałabym mieć całą ramkę, a później co miesiąc jedną rozetę ...czyli najpóźniej na jesień w przyszłym roku powinnam mieć ten haft skończony.
A jak będzie to się okaże ... życie jest pełne niespodzianek ....

11 komentarzy:

  1. Mnie się wydaje, że ramka powstanie znacznie szybciej. Znam Twoje tempo :)
    Piękne to delikatne cieniowanie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu:)))
      tempo tempem
      tyle że u mnie z nastrojami różnie...

      Usuń
  2. Podziwiam i się zachwycam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Piękne początki. Cały wzór wygląda na bardzo pracochłonny.Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wzorek jest spory ale przyjemnie się xxx:)

      Usuń
  4. Pięknie to wychodzi, tak delikatnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jaki ładny kolor muliny?? to jakiś cieniowany? bo tak wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to delikatnie cieniowana zieleń - mulina DMC 4045

      Usuń
  6. Elu, jak znam życie to na pewno zrealizujesz swoje plany. Piękne kolory. Ja zaczęłam swoje rozetki, ale mam bardzo malutko xxx.

    OdpowiedzUsuń

ślicznie dziękuję za pozostawiony ślad:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...