niedziela, 17 lutego 2013

rr lubelski (9/9) i SAL 4 pory roku, cz. 3

Już jakiś czas temu zrobiłam obrazek na kanwie Edy w naszym lubelskim rr. Na tym hafciku dobiegł końca mój udział w rr.  Pokażę swój drobny wkład w powstawanie całości. Prezentowanie Tea Time w całej okazałości zostawiam właścicielce:)


Teraz pozostaje mi spokojnie czekać na swój haft.
Chociaż pewien wniosek z tej zabawy mogę wyciągnąć ... nie nadaję się za bardzo do takich zabaw, SALe o wiele bardziej mi odpowiadają;)

Pozostając przy krzyżykach, dawkując sobie trochę przyjemności haftowania na lnie pojawił się trzeci hafcik z SALowej zabawy . Coś w nich jest, że jak się już zacznie to trzeba skończyć.


Miło mi powitać kolejne obserwatorki (Kalliope, alinę i Beatę) i  mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie i będziecie zaglądać:)

Dobrej niedzieli dla Wszystkich:)

4 komentarze:

  1. Elu, dziękuję Ci pięknie za mój RR-ek:))) Mam nadzieję, że nie będziesz musiał zbyt długo czekać na swoją kanwę.
    Ja wyciągnęłam podobne wnioski do Twoich, jeśli chodzi o RR-y - na pewno jest to mój ostatni xxx, a może i w ogóle. Hafcik SAL-owy cudny! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie brałam udziału w zabawie RRowej, bo moja wyobraźnia podpowiada mi podobne wnioski (po podglądaniu na innych blogach). W mojej naturze nie leży powtarzalność i reżim terminowy... :( Niemniej to miłe mieć na jednej kanwie pracę tylu rączek pokrewnych Duszyczek :)
    SAL-owy obrazek uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja za bardzo też z RRami nie jestem zaprzyjaźniona, aczkolwiek nie zapiearm się, że nigdy więcej;) na pewno będę miała od ńich długą przerwę. A obrazek SALowy coraz bardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisałam się również na ten SAL i zaczęłam od żółtego kapelutka. Twój jest uroczy:)

    OdpowiedzUsuń

ślicznie dziękuję za pozostawiony ślad:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...