niedziela, 4 sierpnia 2013

porzeczka cz.1

Czytam albo xxx.... gdy spać ostatnio nocami nie mogę ...
I tak mnie jakoś naszło pewnej nocy, że może tak porzeczkę z serii botanicznej Véronique Enginger bym zaczęła. Będzie do kompletu z wiśniami.
Przejrzałam swoje zapasy wyszło, że wszystko mam. Len ten sam, który wykorzystałam przy wiśniach, komplet mulin zebrałam i musiałam przecież zacząć. Tak więc między różami będzie pomalutku powstawać porzeczka.
Mały zaczątek jest

Taka moja tęsknota za czasami ... spędzanych na wsi wakacji, jedzenia owoców prostu z krzaka ...

 
Dobrej niedzieli:)

10 komentarzy:

  1. Apetyczna; rzeczywiście będzie pamiątka po lecie, gdy za oknem będzie zimno i ponuro.
    U mnie jeszcze są porzeczki do zjedzenia prosto z krzaków :):)
    Spać musisz, więc szklanka mleka z miodem lub melisa z rosnącej w doniczce melisy.
    Ściskam mocno Elu i pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam wiele haftów z botanicznej serii ale były to kwiaty. Po raz pierwszy widzę owoce. Ciekawa jestem efektu końcowego.... w zasadzie już wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. już nie mogę doczekać się końca tych xxx i efektu końcowego! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello

    Just found your lovely blog.
    Your stitching is beautiful. The rose is so pretty.
    Have a good week (:

    OdpowiedzUsuń
  5. mój Boh, porzeczka - owoc, którego smaku moje dzieci nie znają...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemnego wyszywania i znośnej pogody życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Maliny, porzeczki, truskawki - to moje typy na tryptyk. Kibicuję bo cudne są!

    OdpowiedzUsuń

ślicznie dziękuję za pozostawiony ślad:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...